A+ A A-

Grzybica Korzeni

Jak kontrolować ekspansję Pythium w systemach hydroponicznych?     Korzeniom poświęca się zbyt mało uwagi. Dotyczy to wszystkich metod uprawy, ale szczególnie hydroponiki, gdzie korzenie są zbite oraz odsłonięte. W hydroponice jest to więc niezwykle ważna sprawa.
   
Ale czyż korzenie nie radzą sobie same? Ogólnie, owszem, przynajmniej w pewnym stopniu. Jednak w niesprzyjających sytuacjach łatwo padają ofiarą różnych chorób. Dobry hodowca musi poznać problem, zanim będzie za późno. Pytanie, jak uzyskać oraz utrzymać system korzeniowy w zdrowiu.

    Prężnie pracująca, dobrze zaprojektowana instalacja, czysta, napowietrzona woda, przepuszczalne podłoże, właściwa wentylacja, temperatura oraz wilgotność to główne czynniki sukcesu w hydro. Oczywiście w grę wchodzi znacznie więcej parametrów. Ale wypełniając podstawowe wskazówki oraz zalecenia producentów nawozu będziesz cieszyć się zdrowymi i szczęśliwymi roślinami. I o to właśnie chodzi. Ponieważ szkodniki i choroby atakują, gdy krzak jest osłabiony.

    Najniższa część rośliny jest częścią najbardziej narażoną, czy to w ziemi, czy w wodzie. Kiedy gorąco, a cyrkulacja wody jest niewystarczająca, będą cierpieć na brak tlenu. Ten deficyt ograniczy zdolność transportowania wody przez korzenie, więc również absorpcję substancji odżywczych, to osłabi organizm i ostatecznie zaowocuje ubogim zbiorem. Jeśli nieprzyjazne warunki się utrzymują, korzenie wydzielają etylen, który jest hormonem stresu; niszczy on system korzeniowy dalej. Co więcej, niektóre patogeny rozpoznają to zjawisko jako zaproszenie do ataku na jednostkę o obniżonej odporności.

Co to jest patogen?

    To organizm, który wywołuje chorobę.

    W przyrodzie występuje olbrzymia ilość przeróżnych patogenów, a część z nich to grzyby:  Fusarium, Pythium, Verticillium, Phytophtora. Pierwsze dwa to powszechnePythium i korzenie i najbardziej agresywne ze znanych ogrodnikom patogenów korzeni. Ci straszliwi najeźdźcy często potrafią unicestwić cały plon.

    Co musimy sobie uświadamiać, mnogość mikroorganizmów żyje wokół nas; na roślinach, w ziemi, wodzie, w powietrzu, którym oddychamy, na naszej skórze i na naszym jedzeniu. Część z nich jest pożyteczna, część jest patogenami – w znaczeniu, że mogą wywołać chorobę. Dopóki obiekt jest w dobrym zdrowiu, większość nie jest w stanie poczynić mu szkody; gdy poczują pierwsze oznaki podatności, zaatakują.

Czym jest  Pythium?
    Pythium jest niszczycielskim grzybem żerującym na korzeniach. Jeśli warunki mu odpowiadają, namnaża się bardzo szybko uwalniając zarodniki, które zakażają tkankę korzenia; pozbawia roślinę pożywienia. Atakuje głównie kiełki i sadzonki, które posiadają ograniczone możliwości obronne. Większe krzaczki są odporniejsze, też bywają ofiarą Pythium, lecz wczesne wykrycie i terapia ocalą je; plon oczywiście zmaleje.

    Jak inne grzyby, Pythium występuje wszędzie w otoczeniu rośliny i odwiedzi praktycznie każdą. Jego rozwój przebiega najszybciej przy wysokiej wilgotności oraz temperaturze pomiędzy 20 a 30°C. I oczywiście słabym natlenieniu roztworu odżywki. Zarodniki grzyba są obecne w wodzie i powietrzu i pojawią się w Twej uprawie, jak czysta by nie była. Przyniesiesz je na butach, na ubraniu, na rękach, itd. W wodzie; szczególnie, jeśli pochodzi z rzek lub strumieni. Istnieją miliony okazji na inwazję. Ważne, by dbać o higienę oraz śledzić jakość używanej wody.

    Pythium często opisuje się jako „infekcję wtórną”, jako, że atakuje gdy roślina już jest uszkodzona albo warunki, w których rośnie, nie są najlepsze. Korzysta z choroby lub rany na tkance, by skolonizować korzeń i wywołać gnicie oraz zgorzel.

Jak rozpoznać atak Pythium?
    Patrząc ogólnie, po infekcji kiełki stają się miękkie, grzybiaste i czarne; obumierają. Sadzonki mają rozmoczone łodygi i słaniają się. Większe rośliny, czy rośliny-matki bez wyraźnej przyczyny więdną i żółkną (co często jest błędnie utożsamiane z niedożywieniem), czasem liście zawijają się w dół. Wzrost jest niewielki, zbiory zredukowane; czasem możesz wręcz postradać całość.

    Nie jest łatwo zorientować się w porę. Zwłaszcza uprawiając w ziemi nie widzi się od razu na powierzchni pierwszych oznak. Dopiero po paru dniach ujrzysz, że krzaczki marnieją. Wtedy walka o korzenie trwa już od dawna.

    W hydroponice Pythium, który uwielbia wodę i w niej prosperuje, jest czymś powszechnym. Jeżeli nie jesteś wystarczająco czujny, konsekwencje mogą być ekstremalnie bolesne. Z drugiej strony, hydroponika wyznaczyła nowy kierunek w uprawie; dała również growerowi bezcenny dostęp do korzeni. By mieć pewność co do przyszłego plonu, dobry hydroponik regularnie sprawdza ich stan, ponieważ daje to informacje, w jakiej kondycji jest roślina, czy roztwór odżywki jest odpowiedni, czy cały projekt funkcjonuje należycie...

    Bądź wszakże ostrożny. W niektórych technikach, np. ćroFlos, Dutch Pot ćros, możesz podnieść i wyciągnąć krzak w całości, przy młodych będzie łatwo obejrzeć, czy korzenie są zdrowe; przy rozwiniętych możesz je uszkodzić (a to z pewnością przyniesie infekcję grzybną), lepiej więc kontrolować poprzez lukę dostępową.

    Jeśli Pythium zaczął atak, ujrzysz różne symptomy, zależnie od stadium. Zaczyna się na końcu korzenia, potem powoli następuje dezintegracja „włosków” i korzeni bocznych, bardzo ważnych dla recepcji wody i minerałów. Lśniące białe korzonki przejdą w jasnobrązowe, później w ciemny brąz i później w czerń. Niech infekcja będzie ostra, a dolna część łodygi stanie się oślizgła i czarna. Zwykle rozmiękczona czy nawet przegniła partia korzenia może być łatwo oddzielona od zdrowej.

Jak zwalczyć Pythium?

    Odpowiedź jest dość prosta: zachowaj rośliny w zdrowiu, a pozwolisz im oprzeć się zagrzybieniu. A żeby zachować je w zdrowiu, pamiętaj o podstawowych, obowiązkowych rzeczach – wysoka jakość wody, optymalne natlenienie roztworu, przepuszczalność substratu, właściwy poziom temperatury oraz wilgotności, dopasowany program nawożenia, a także ogólna higiena. Są to pierwsze prewencyjne kroki, które pozostają najlepszym rozwiązaniem problemu, miej zatem to wszystko na uwadze.

Są jednakże chwile, gdy musisz się do nich ściśle stosować, gdy roślinki są najbardziej narażone.
  • 1. Kłopoty pojawiają się najczęściej na etapie sadzonek czy klonów, oglądaj je uważnie. Starannie dobierz podłoże, a okolicę utrzymuj w maksymalnej czystości.
  • 2. Przygotowując klony, nie używaj zabrudzonych narzędzi, dbaj tak o młode, jak i o roślinę-matkę, ponieważ cudowną okazją do ataku jest właśnie cięcie oddzielające.
  • 3. Gdy chodzi o macierzystą roślinę, występuje tu kolejny fenomen: po pozbawieniu jej części odgałęzień, masa korzeniowa przerasta zapotrzebowanie i część ulega zepsuciu. Uwalnia więcej etylenu, a patogeny, w tym Pythium, śpieszą skorzystać ze sposobności.
  • 4. Nie wahaj się wymieniać „matek”. Po jakimś czasie matka zestarzeje się i będzie też skażona zarodnikami. W ślad za nią, oczywiście, szczepki. Dlatego mądrze jest użyć matki raz czy dwa i zastąpić ją ukorzenioną młodą. W ten sposób będziesz rozwijać zdrowe rośliny macierzyste i otrzymywać także zdrowe, pełne wigoru klony, pozbawione chorób.
  • 5. Przesadzanie też jest kluczową operacją. Uszkodzony korzeń jest idealnym miejscem na infekcję. Korzystaj więc z czystego miejsca i bądź szczególnie delikatny przy młodych korzonkach. By uniknąć manipulowania nimi i stresu dla całości, możesz używać systemów ćro-hydroponicznych, gdzie trzeba tylko przemieścić krzaczek z jednej doniczki do drugiej.
  • 6. Zaczynaj ze zdrowymi roślinkami i nasionami. Unikaj przenawożenia i tłoku, utrzymuj wydajną wentylację. Wydaje się, że Pythium bardziej lubi zasadowe środowisko, niech więc będzie ono kwaśne. Rzecz jasna na tyle, na ile będzie to się mieścić w ramach zalecanych dla rośliny.

    Część ludzi stosuje inne środki ochronne, detergenty, chlor do roztworu odżywczego, światło UV, woda utleniona, ozon. Ostrożnie, część z nich może stanowić zagrożenie, interferować z solami mineralnymi w roztworze, zaburzając równowagę diety.
Grzyby i sadzonki
    Są inne sposoby zapobiegania Pythium i generalnie grzybom. Niektóre firmy oferują specjalne proszki krzemianowe, pożyteczne bakterie i grzyby, miksy różnych gatunków do podlewania. Część idzie dalej i proponuje „filtry biologiczne”, które rozłożą resztki, poprawią natlenienie, mikroorganizmami skolonizują korzeń i stworzą barierę ochronną przed atakiem patogenów. Wielką zaletą tychże „filtrów” jest zdrowie dla korzeni nawet przy niepoprawnych temperaturach.
Oceń ten artykuł
(1 głos)